Moja żona zwariowała…

Mam na imię Mateusz i uważam, że mojej żonie totalnie odbiło. Lata małżeństwa, dzieci i nagle stało się najgorsze. Sami przeczytajcie i oceńcie…

Z żoną znamy się i byliśmy od 20 lat, po ślubie od 13 lat. Mamy 12-letniego syna, bywało różnie. Od ponad roku żona z synem zaczęli grywać jako statyści. Sam z nimi jeździłem na nagrania. Syn się opuścił w nauce, żona brała wolne w pracy na nagrania. Zaczęły się kłótnie. Ja mówiłem, że najpierw szkoła, a potem „gwiazdorzenie”. Żona twierdziła, że chcę zamknąć karierę synowi i jej…

Wymagała ode mnie, abym brał wolne i z nimi jeździł, ja dziennie zarabiałem ok 200 zł, oni za nagranie mieli po 100 zł. Z reguły danego dnia grało jedno.
Żona zaczęła się chwalić aktorstwem, szybko się skończyła jej przyjaźń z koleżanką, z którą mam bardzo dobre relacje do dzisiaj a ona już nie.
W międzyczasie wywalili ją z roboty za ciągłe wolne…

Ktoś jej dał namiary na prace w biurze, poznała panów w koszulach, kilka koleżanek po rozwodach. Do tego kariera „aktorska” dała jej do zrozumienia, że jestem tylko kierowcą i nikim więcej, a ona chce żyć. Do tego doszły dyskoteki, imprezy niby firmowe i ktoś tą „gwiazdę” docenił bardziej ode mnie. Tzn. miał dla niej czas.

Sprzedała ją jej inna przyjaciółka, Renata, która nie tolerowała jej zachowania, że mnie oszukiwała. Żona niby miała być z nią, a sama jeździła na dyskoteki. Tworzyła sobie alibi. 10 maja podjechałem pod blok Renaty o 4 rano, Renata niby ją miała kryć i mi ją sprzedała. Podjechali z gachem pod blok Renaty nawet nie zauważyli ze zaparkowali auto na wprost mojego. Ładny ślimaczek sobie zrobili… Nic nie zrobiłem, bo jakbym wysiadł z auta to bym wylądował w celi…

Rano się zapytałem żony skąd Renata ma prawo jazdy i niebieską Octavię na numerach rejestracyjnych z Siedlec. Wtedy żona po szoku stwierdziła, że to tylko przyjaciel i ona ma prawo mieć przyjaciela.

Po kilku dniach oznajmiła, że mamy różne charaktery i ona chce żyć, a nie kisić się

Były także teledyski kręcone latem (a dzieci w kurtkach). Po jednym z takich teledysków odwaliło jej najbardziej.

Bylem na nagraniach… śmiałem się, że tak jak bym widział swój pogrzeb i dużo się nie myliłem, ostatnio dziękowałem pewnej Marcie, sąsiadce. Ona mnie nieprzytomnego z auta wyciągnęła po załamaniu się.

A jeszcze żona znalazła nocy system na dyskoteki, wozi w soboty syna do teściowej i bryluje na parkiecie….

Ot historia w pigułce. Ja się zwolniłem z ciężarówek, bo też chce zacząć normalnie żyć. Mam pracę stabilną tylko kogoś muszę poznać.

Wszelkie imiona zostały zmienione, ale historia wydarzyła się naprawdę. Chcesz przedstawić swoją historię? Skontaktuj się z nami.